Geoblog.pl    dizzy    Podróże    INDONEZJA, CHINY, HONG KONG,: pazdz- listop. 2009 I&D    Lombok- Wyspa muzulmanow
Zwiń mapę
2009
04
lis

Lombok- Wyspa muzulmanow

 
Indonezja
Indonezja, Lombok
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 39096 km
 
Wstajemy wczesnym rankiem- dla Darka 7:00 to ekstremalna godzina.
Jemy sniadanie, wymieniamy kase i kombinujemy transport.
Potrzebujemy przetransportowac sie z Candi Dasa do portu Padang Bai. Lodz odplywa o 10:00.
Wynegocjowalismy transport za 70tys. rupii.
Wychodzimy z samochodu w porcie i kosmos.. naganiacze obsiadaja nas jak muchy, jest ich chyba z 15tu! Bior¹ nas na krzyk, ka¿dy swoje: ze nam sprzedadza transport od razu na Gili (male wysepki przy Lombok), transport z noclegiem.. notabene za 110tys. rupii od osoby.
Idziemy do budki i kupujemy bilet na ferry (duzy statek) za 31tys. rupii/ osoba.
Na statku tez szopka, sprzedawcow wiecej niz pasazerow- probuja wcisnac doslownie wszystko, nie dziala tutaj tak, ze wystarczy raz odmowic. Oni wracaja po kilka razy i w kolko swoje.
Procz tego graja na gitarach i zbieraja datki.
Na szczescie wynosza sie na chwile przed wyruszeniem statku.
Plyniemy ok. 4 godziny.

Na miejscu z portu Lembar zabieramy sie z grupa Francuzow, ktorzy kupili jeden z tych laczonych transportow. Jada do Senggigi. Placimy kierowcy po 50tys. rupii za osobe ( po ostrym targowaniu sie). Jedziemy ok. godziny.
Wyspa wyglada na duzo biedniejsza od Bali. Troche jak w Tunezji, bo to muzulmanska wyspa. Nie podoba nam sie.
Kierowca wysadza nas przy biurze- oczywiscie chca nam wcisnac od razu hotel za 100$ i kilka wycieczek. Zasiegamy jezyka, prosimy o mapke i wyruszamy w poszukiwaniu noclegu.


W trakcie szukania lapie nas deszcz: ogromne krople ciurkiem spadaja z nieba.
Zarzucamy na glowe pelerynke kupiona na Bali podczas ulewy i smigamy po hotelach.
Znajdujemy nocleg za 150tys. rupii z klima.

Znajdujemy tylko 2 sklepy z tutejszymi wyrobami z drewna. Za to jeden z nich ma powierzchcniê okolo 300m. Sporo ciekawych rzeczy w tym piekne cacko: minieturka roweru, ktory ma tyl rikszy, czyli jest na 3 kolach z daszkiem. Wszystko misternie wykonczone, nawet ma prawdziwe opony! :) Targowac sie pan specjalnie nie chce. Na zachete opuscil nam raptem 5tys. rupii.
Przy kasie spotykamy dwie Polki. Opowiadaja nam chwilke o tym, ze byly na wschod od Bali, takze w parku na wyspie Komodo, nad ktorym sie zastawiamy. Mozna tutaj zobaczyc wielkiego jaszczura tzw. Big Dragon. Mowia, ze nie warto plynac 3 dni.
Nie ma rewelacji.


Senggigi okazuje sie po prostu dziura. Jest tutaj kilkanascie hoteli pare knajpek.
Takie miejsce do przenocowania przed kolejna wyprawa. Z drugiej strony przynajmniej cos sie dzieje w nocy. W Candi Dasa nie dzialo sie kompletnie nic (tam tez byly 2 sklepy z wyrobami i kilkanascie noclegowni).
A tutaj prosze: w klubie Marina Cafe mamy muze na zywo- zespol 3 wokalistek+ wokalista oraz trojka pozostalych czlonkow kapeli. Trzeba przyznac, ze maja ladne glosy.
Repertuar dosc szeroki: rap, rock, pop, disco. Smiesznie sie patrzy na azjatke ubrana w mini i szpliki tanczaca rap :)
Pozniej dj z Jakarty- kobieta. Calkiem niezla muza.
Na parkiecie lokalni z turystami. Tak niezlego wieczoru, a wlasciwie nocy (bo wracamy okolo 2giej), w tak malej miescinie nic nie zapowiadalo :). Mimo wszystko jutro postanawiamy wiac na pobliskie wysepki Gili Island... po raz pierwszy postanawiamy skorzystac z jakiejs Travel Agency... mam zle przeczucia....



 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (21)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
olbin
olbin - 2010-01-06 20:16
Kobieta DJ-muzułmanka? Ładne rzeczy! (: Mi się w Senggigi wogóle nie podobało. Byłam bardzo rozczarowana nie tylko samym wyglądem tego miejsca, ale też cenami! Było drożej niż na Bali, a wydawało się, że powinno być odwrotnie! W którym hotelu spaliście? Pozdrawiam
 
dizzy
dizzy - 2010-03-11 21:13
To prawda, tanio nie bylo. Troche czasu to zajelo, ale znalezlismy tani nocleg za 100tys rupii i nienajgorsze warunki. Nie pamietam nazwy, kilka min na piechote od centrum, jesli można uraczyć dostojną nazwą "centrum" jakikolwiek odcinek Sengiggi ;)
pozdrowienia!
 
 
dizzy

Iza i Darek
zwiedzili 11.5% świata (23 państwa)
Zasoby: 165 wpisów165 31 komentarzy31 1286 zdjęć1286 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
 
01.05.2013 - 03.05.2013